|
Zatruta przesyłka w ambasadzie USA w Paryżu
Trzech pracowników ambasady USA w Paryżu zatruło się nieznaną substancją po tym, jak otworzyli przesyłkę - informuje agencja Reutersa. Trafili do szpitala.
MON o tekście "Rz": zakup śmigłowców prawidłowy
Finalna umowa na zakup pięciu śmigłowców Mi-17 w ramach tzw. pakietu afgańskiego opiewa na wyższą kwotę niż pierwotna, m.in. z powodu zmiany kursu dolara oraz decyzji o modyfikacji wymagań wobec zamawianych maszyn - wyjaśnił wiceszef MON Marcin Idzik.
zmarszczki - lipogen - neoglis -
Ehlanê jako dziecko, potem nie widywa³ jej przez dziesiêæ lat, które spêdzi³ na wygnaniu w Rendorze. Wreszcie po dziesiêciu latach zobaczy³ w³adczyniê siedz¹c¹ na tronie otoczonym diamentowym kryszta³em. Na samo wspomnienie tej sceny œciska³o mu siê serce. Zaczyna³ ¿a³owaæ, ¿e nie skorzysta³ z okazji, która nadarzy³a mu siê wczeœniej tej nocy, i nie zabi³ prymasa Anniasa. Truciciele zas³uguj¹ na pogardê, ale ten, kto otru³ królow¹, narazi³ siê na œmiertelne niebezpieczeñstwo. Sparhawk zawsze wyrównywa³ swoje rachunki.
Wtem us³ysza³ za sob¹ szybkie kroki, wiêc ukry³ siê w bramie. zmarszczki Zamar³ w bezruchu.
By³o ich dwóch.
- Widzisz go nadal? - szepn¹³ jeden do drugiego.
- Nie.
Mg³a gêstnieje coraz bardziej. Myœlê, ¿e jest tu¿ przed nami.
- Jesteœ pewien, ¿e to pandionita?
- Gdy popracujesz tu równie d³ugo jak ja, nauczysz siê ich rozpoznawaæ. To kwestia tego, jak chodz¹ i trzymaj¹ ramiona. Na pewno jest pandionit¹.
- Co robi na ulicy o tej porze?
- Tego w³aœnie mamy siê dowiedzieæ. Prymas chce mieæ dok³adne raporty o ich wszelkich ruchach.
- Ogarnia mnie lekki niepokój na myœl, ¿e w tê mglist¹ noc
skradamy siê lipogen za pandionit¹. Oni wszyscy pos³uguj¹ siê czarami i potrafi¹ wyczuæ czyj¹œ obecnoœæ. Nie chcia³bym, aby jego miecz zatopi³ siê w moich trzewiach. Czy ty w ogóle widzia³eœ jego
twarz?
- Nie. Mia³ naci¹gniêty kaptur, wiêc twarz by³a ukryta w cieniu.
Obaj skradali siê ulic¹ nie zdaj¹c sobie zupe³nie sprawy z faktu, ¿e ich ¿ycie zawis³o na w³osku. Gdyby któryœ z nich przyzna³, ¿e widzia³ twarz Sparhawka, obaj byliby martwi. W tych sprawach Sparhawk by³ bardzo pragmatyczny. Odczeka³, a¿ kroki ucichn¹ w dali, skierowa³ siê do skrzy¿owania i neoglis skrêci³ w boczn¹ uliczkê.
W ober¿y nie by³o nikogo poza w³aœcicielem, drzemi¹cym z nogami na stole i rêkoma za³o¿onymi na brzuchu. Ober¿ysta by³ mê¿czyzn¹ têgim, nie ogolonym, odzianym w brudny kitel.
- Dobry wieczór, ziomku - zagadn¹³ go Sparhawk. Ober¿ysta otworzy³ jedno oko.
- Bardziej
pasowa³oby: dzieñ dobry - mrukn¹³.
Sparhawk rozejrza³ siê dooko³a. Ta ober¿a by³a typowym miejscem, gdzie zbiera³o siê pospólstwo. Niska, belkowana powa³a pociemnia³a od dymu, w g³êbi izby sta³ szeroki szynkwas. Sto³ki i ³awy by³y mocno sfatygowane, a trocin pokrywaj¹cych pod³ogê nie zmiatano i nie physiogel wymieniano od miesiêcy.
- Zdaje siê, ¿e to spokojna noc - zauwa¿y³ rycerz.
- Zawsze jest spokojnie o tej porze, przyjacielu. Czego sobie ¿yczysz?
- Masz arcjañskie czerwone?
- Arcium s³ynie ze swej winoroœli. Nikomu nigdy nie zbraknie czerwonego arcjañskiego. - Ober¿ysta z pe³nym znu¿enia westchnieniem wsta³ i nala³ wina do pucharu. - PóŸn¹ porê wybra³eœ sobie na przechadzki, przyjacielu
- zauwa¿y³, podaj¹c rycerzowi puchar, który - jak Sparhawk dostrzeg³ - od dawna nie by³ myty.
- S³u¿ba nie dru¿ba. - Pandionita wzruszy³ ramionami. - Pewien znajomy powiedzia³ mi, ¿e emolium masz tu na górze poddasze. Ober¿ysta spojrza³ na niego spod oka podejrzliwie.
- Nie wygl¹dasz na kogoœ, kto mia³by do za³atwienia nie cierpi¹cy zw³oki interes na poddaszu - rzek³. - Czy ten twój znajomy ma imiê?
- Nie takie, które chcia³by podawaæ do publicznej wiadomoœci. - Sparhawk poci¹gn¹³ têgi ³yk wina. Okaza³o siê wyj¹tkowo poœlednie.
- Przyjacielu, nie znam ciê i nie podoba mi siê twoje nazbyt pañskie obejœcie. Dopij wino i idŸ
st¹d! Chyba ¿e potrafisz przypomnieæ sobie jakieœ odpowiednie imiê.
- Mój znajomy pracuje dla cz³owieka o iwostin imieniu Platim. Pewnie s³ysza³eœ o nim.
- Platim musi byæ sp³ukany. - Ober¿ysta spojrza³ z nieco wiêkszym zainteresowaniem. - Nie wiedzia³em, ¿e ma coœ wspólnego ze szlachetnie urodzonymi... oczywiœcie poza okradaniem ich.
Sparhawk wzruszy³ ramionami.
- Ma wobec mnie pewne zobowi¹zania - mrukn¹³. Zaroœniêty mê¿czyzna wci¹¿ patrzy³ podejrzliwie.
- Ka¿dy mo¿e wycieraæ sobie buziê Platimem - stwierdzi³.
- Ziomku - rzek³ Sparhawk bezbarwnym g³osem i odstawi³ puchar - to zaczyna byæ nudne. Albo wejdziemy na twoje poddasze, albo pójdê rozejrzeæ siê za stra¿ami. Jestem pewien, ¿e bardzo ich zainteresuje
physiogel - emolium - iwostin -
Zaginięcie Iwony. Nie będą mogli kręcić - do akcji wkracza prokurator
Śledztwo wszczęto w piątek przed południem. Podstawa - bezprawne pozbawienie wolności osoby na okres powyżej 7 dni. Teraz świadkowie muszą mówić prawdę - za fałszywe zeznania grozi im odpowiedzialność karna
Na oczach turystów autokar wpadł do Sekwany
Do wypadku doszło w czwartek nieopodal wieży Eiffla - podał dziś "Le Parisien". Na szczęście nie ma żadnych ofiar - w pojeździe nie było turystów, a kierowcy wyszli z wypadku cało.
|